Zrodzona ze światła i myśli swej zaistnienia.
Niosąca słodycz duchowego uniesienia, ze światem połączenia,
realizując swe marzenia, życia urzeczywistnienia.
Lekka z podejściem do ciężkości, w swej zwiewności myśli ulotności.
W jakże dopracowanej precyzyjności.
W wyborze radości, tej lekkiej miłości, co istnieje w nicości, gdzie nie ma całości, ani jednostki,
gdzie znikają wszelkie marzenia i troski, gdzie plan jest boski, który obrazują ziemskie zgłoski.
Z tamtychże stron pochodzi…
Tam tylko takowe czysto-istnienie się rodzi i wznieca życia palety,
wzrastania chęci, by w podróży nasz wymiar uświęcić.
W swej misji przybranej woalem czystości w bezwarunkowej miłości…
Pięknem okrasza ziemską krainę, pnąc się w Tym na swą własną wyżynę…
Opowieść ma dzisiaj o pewnej kobiecie, długo by szukać odpowiednika jej kwiatu,
na tej planecie w tym ziemskim świecie.
…ale na raty spisywał będę, wrażenia z jej istnienia i podziwiania jej wizerunku.
Na każdym poziomie jej opierunku.
Kropka chwilowo we mnie narasta,
słownej przystawki na dzisiaj basta.
grzegoSłav©