Zostaw swoich podopiecznych.
Chodź w nasz kosmos już polećmy.
Odlećmy materacem latającym, jak dywanem,
Zasypiając znów nad ranem.
Na małą chwilkę, by zaraz następnej nocy pić kawy wspólną kokilkę.
Czerpać ciepła jej smaki zmieszane z gorącej czułości sokami naszymi.
Tkanymi przez nas w podniebne kwiatów poświaty.
Z serc dwojga wspólnie wysyłane w zaświaty, miłosne emblematy.
Zapachy łączone na dłoniach i ustach z nocną kawą,
aż ją wystudzi kolejny południowy nasz ranek
i wieczór za chwilę nastanie.
By w miłosnym spleceniu
odkrywać otchłani kosmosu poświaty
W takie wspomnienia pragnę być bogaty.
grzegoSłav©