ii co teraz z tym zrobimy?
Czy sprawdzimy? Czy pomkniemy w to głęboko i się gdzieś w tym zatracimy?
Czy stopniowo, tak dojrzale pozwolimy płynąć falom, które do pluskając prawdę z jednią stworzą w nas dowodów sedno.
I co dalej? pytasz mądrze…Myślę, że tego szczegóły wyjątrze.
Zbadam sercem odczuciowo i w to wejdę całościowo, na nowo.
Niczym przecie nie ryzykuje, mam w sobie wszystkości komplet, a w nim co potrzebuję. Lecz brak ciepła mi zaczął gdzieś doskwierać, a informacje były w moim życiu mocne, gdzieś tak od końca wakacji i mają wciąż zaiste wiele racji.
Patrząc na przepływ wszelkich, wszystkich sytuacji i tych mych życiowych puzelków się układania, czasem kilku odjęcia, czasem jednego dodatnia. Liczy się ten mocny dar dostrzegania , w porę, w jednej chwili, a nie wiecznie modnego – teraz i puszczania się na wielką wodę…to raczej ludziom niektórym może przynieść szkodę.
Osobiście wolę prądami umieć sterować.
Wszak układa się i energia i potrafi też woda…
Nie na ślepego dać się prowadzić. Wolę samodzielnie sobie w przepływie zaradzić…
A że puściłem w eter marzenia, tak by mój świat po prostu na lepsze się zmieniał, to długo aż tak się nie przyciągała spełniająca mego życia fala.
Być może zaczęło żyć powoli to marzenie, lecz tego też nie mogę być pewien,
choć mógłbym to sprawdzić, lecz świat niespodzianek jest wielce ciekawszy niż wszystko podane na złotej tacy.
Szkic przyszłości już znamy i teraz możemy działać, też sami, lecz nie w samotni, a w dwojga wsparciu, w pięknych tych światach w całości okoliczności.
Tekst też nie jest o dwóch połówkach, życia sztukówkach.
Tylko o spotkaniu dwóch całości, co wieki żyli dążąc do swej w pełni pełności.
By spotkać się w swoim świecie i dobić burtą wspólną do portu doskonałości.
Być może… a może?
O boże!
grzegoSłav©