Jestem konstrukcją zdania w trójcy, potrójnie złożonego.
Wybrzmiewających słów mądrości, które potrafią odczytać jedynie kamienie.
Towarzyszy mi przy tym zazwyczaj milczenie.
Zrozumie to raczej jeden nośnik.
Strumień wody, nie zapomniał sposobu czytania istnienia roślin.
Opływający kamienie, strumieniem.
Wiedzy kropel skapywaniu przy sczytywaniu.
W jedni monolitu na całego, skompletowanego.
Słucham i uczę się przypominając, sposobów zapomnianego języka.
Przechowywanego w kamiennych nośnikach.
W między wodnych strumykach.
W ciszy zrozumienia, widzę w trzeźwych swych wizjach.
Odczuwając w ciele co mam do opowiedzenia.
Do przekazania w słowie żywym. Jak człowiek do człowieka.
Słowem mówionym, strumieniem mocy mej własnej, niczym nie zakłóconym.
Od jakiegoś czasu tak już mam właśnie.
Promykami wiedzy w przekazie są zawsze moje słowa.
Obdarowaniem umiejętności od dawnych, prastarych Słowian.
I nie jest to z dziejów kilku tysięcy wspak, minionego czasu.
To ogrom wiedzy w schedzie w wiecznych przekazach od przodków.
Setki lat tysięcy w czasie wstecz, do piękna przyrodniego obrządku, jego zarodków.
Sposobów na lepszego siebie, nie zdołam wyliczyć.
Płynie przeze mnie do ciebie, wiedza.
Gdy zaczynamy to ćwiczyć, w tym uczestniczyć.
Kiedyś prastarzy widzieli, co wydarzać się tutaj będzie.
Przekazali w słowach nawet przepowiedni orędzie.
Dzisiejszy świat dla nich był lekko niezrozumianym.
Pazury niedźwiedzia widzieli na wszystkim co posiadamy, co jemy, w co się ubieramy.
Czym były w wizji dawnych ludzi niedźwiedzie pazury?
Domyśla się dziś z nas, już mało co który…
Z tamtych rajskich, pięknych dziejów skrzętnie wiedzę przechowali.
Aż do naszych czasów, byśmy mogli jej użyć, na energetycznej, wznoszącej fali.
A ty uciekasz w pracę, lub bierzesz urlop i wyjeżdżasz na egzotyczne Bali…
W podróże po świecie, w ucieczce przed sobą. Tym co cię dopada anonimowo, całodobowo.
By patrzeć na świat przez pryzmat, tak kolorowo, w tejże lekkości fali.
Z powodu tego wspominam np. Bali.
Sprostać trudnością życia, to raczej lekcja do zaliczenia i doświadczeń przeżycia.
A wszystkim innym, co piękne, można się równocześnie zachwycać.
Uciekać można, lub trwać w czymś latami.
Gdy człowiek to pozna, wtedy płynie na swej dobrej fali.
Lecz wiedzę o tym skrzętnie zakamuflowali, oni tak zwani…
My tutaj zrodzeni do odkryć, odkrywamy, to co zakryte lat tysiącami.
Na tym zakończę swój wywód w szczero słowie,
mój język zastyga na ten czas, w tym ludzkim parowie…
grzegoSłav©