Zgniotłem palcem okrucha,
myśląc, że to mucha.
Nadziałem opucha palucha
na kanciory buły.
Trafiając na ostre oszustwo.
Palce znają już takich iluzji mnóstwo.
Bolących, szczypiących, ból zadających
Właściwie to sygnał z organizmu, że powłoka przekłuta.
Umysł myślał, że to mucha.
Trafił na ostrego okrucha.
Teraz naruszona krew zamyka dostęp obcym formą,
które wdarły się do środka i popłynęły z chłonką.
Anestezjologa do wiersza trzeba zawołać.
Lub z małym bólem samemu się uporać.
Zgoła to nie wesoła informacja skrzydlata.
W okruszkach do bólu zmusza.
W iluzjach wzroku się zawierusza.
grzegoSłav©