Zapiski po wypiciu meliski.
Płynące z prądem spokojności,
z lekkim tchnieniem radości.
W iskrzącej się głębokiej ciszy nicości w całości.
W głębinach duszy dnia, wieczorem i za dnia.
A meliska jak nocka wieczysta.
Wprowadza stan spokojności w mentalnej zawiłości.
Dając tchnienie, umysłu wyciszeniem.
Chyba w życiu meliski nie piłem.
Może coś w tym doświadczeniu straciłem?
Nie wiedząc nawet jak ona smakuje,
z obserwacji pijących, ją opisuję.
Pozostając sobą całodobowo,
emocje poznaje swoje na nowo.
Być może kiedyś ją skosztuję,
sprawdzając jak się po niej czuję.
grzegoSłav©