Ciąg Fibonacciego, na ziemi trzyma nas w fizycznych konturach.
Zasada kosmiczna jak mało która.
Bez „złotej spirali” byśmy z ciał ulatywali. Coś jak ziemskie więzienie, na własne życzenie.
Zainstalowane ciała w rozchodzących się równych spiralach. Fraktale kosmosu nadają koleje losu, bez rozgłosu, w bezdźwięcznym wietrze, trzymając ludzi w ziemskiej niszy. Harmonijnie w swej ciszy. W podszepcie z góry zaplanowanym, jakby od tworzącego artysty namalowanym…
Są jak lejek, który cedzi równo wirując wodę, taką ma tematykę, nikomu nie robiąc szkody.
Zainstalowani w ciałach życia powtórek oddechu ziemskiego, ćwiartek wymiaru. Trwamy w planetarnym życia fizycznego poznawaniu.
Mając swą własną zróżnicowaną naturę.
Ten cel jest głównym, naszym tutaj zaistnieniem.
Poznać co ziemskie naszym duchem w konturu ciele.
Stąd taki ciąg co trzyma komórkowy rząd, byśmy nie wystartowali za szybko stąd.
Ponieważ w myślach się nasze wszystko uściśla, a ciało ogranicza myśli z boskiego pogranicza i w nas zapamiętuje.
W kosmicznych krainach obrazy istnieją natychmiast, gdy myśleć zaczynasz.
Twój manifest realizacji tworzy się w mknieniu oka emanacji.
Stąd tyle słownych utrwalających afirmacji. Agitujących mentalne przestrzenie, spowolnienie ciągiem złotej spirali ma zaistnienie. Na planie fizycznym, tym artystycznym, w boskiej ablucji, świata iluzji
Z czasem dokonanie oczyszczenia nabrało wielkiego znaczenia.
Ten powtarzający się złoty spiralny ciąg, znajdziesz w opisach wielu ksiąg, a i w przyrodnim jestestwie istnieje w boskim manifeście.
Zrób wdech i spójrz oczyma na mech, symetrycznie stworzony. Miarowy motyl kolorowy ma ten sam wzór w skrzydłach, co go niosą ułożony i wszystko co istnieje w tym fizycznym wymiarze jest takie właśnie na wzór powtarzający się w bezmiarze…
grzegoSłav©