Łzy to etykieta zastępcza mojej złości.
Taki podświadomy sposób,
dać upust emocji i ryczeć zamiast krzyczeć.
Zdarzają się czasem łzy radości.
Gdy smutek nabierze prędkości,
się z wściekłością razem wypali w łzawej fali,
przekraczając słoność płaczu skali.
Wtedy z sił opadam i po kilku dniach do siebie się składam.
I zaczynam etap zmiennych fal.
Nie lubię. gdy utrzymuję w sobie jakiś nieznany mi żal.
Jakby tęsknotę za domem.
Lecz tego domu w całym kosmosie, już dawno nie ma,
Wszystko w przestrzeniach się zmienia.
Skłonność do ryzykownych czynienia głupot posiadam.
Zdolność wrodzoną z którą czasem się zmagam.
Nic o tym nikomu nie gadam.
Zastępstwo łez zdrowsze jest
od każdej nawet małej złości,
a wszystko to bierze się i tak ze zbiorowości,
bo dusza jest pełna radości.
Podąża drogą w kosmicznej nicości
rodząc i tworząc coś dla przyszłości.
Bacząc na przeszłe zdarzenia w tu i teraz.
grzegoSłav©