Z innej strony narracji.
Coś się do pisania układa, chce na światło dzienne wyjść do ludzi.
Już z nowym rokiem wstępnie się objawiło i cały czas się nie nudzi.
Ciągle naciska i prze, w litery opisać się chce.
W tak modnym słowa przez kilka lat określeniu,
wszyscy ulegli „znarracjowaceniu”
Podkreślając wachlarz pustki mądrości,
upiększając rozmówcy paplaninę całości.
Opowiadaniem poprzez malowanie, tak samo można się przejawiać.
Jednak w pisaniu szybsze transfery streszczeń, mam nareszcie.
Pisać mógłbym i malować jednocześnie.
Żadne zdanie i nazwanie tego nie streszcza,
Co przechodzi przez całego mnie.
Sącząc się jakby, przybywa z powietrza.
Każdego dnia pragnienie ma, płynąć banalnie.
Intensywnością piękna we mnie nieustannie.
W całym moim świecie może być jedynie ładnie,
aby tylko nazwać to bardziej dokładnie.
grzegoSłav©