Jestem wolnym duchem, żywym człowiekiem, pełnym mocy własnej, w uwolnieniu z technokratyczności świata. Idącym swoją drogą, czasem zbaczając, w ułudach istnień ludzkich powiązań, iluzji okazywanej.
Jestem swą drogą powrotu do źródła.
Do pełni, w swej już pRa-wie pełni.
Jestem jak i byłem światłem podróżnika, bezmiarów doświadczeń, białego i czarnego wilka…
Jestem nieustającym wyborem ścieżki swego losu, który jest i był mi w Naj, gdy przebywałem w śmierci mej własnej wtedy w nienazwanym.
Teraz na przełomie światów, ludzie chcą wstawić mnie w swoje ramy, a mój obraz przeze mnie samemu jest domalowywany.
Oni są jedynie swą myślą, w swych racjach, z doświadczeń dusz.
Od tak po prostu i już.
Oni wiecznie nienasyceni w pogoni.
Gonią czas i obowiązki podkręcając mózgu fal wiązki, jak podwiązki.
Nawet nie czując, jak myślami co krok oceniają i dobrze się w tym swoim mają.
Nosami górując w pustostanie powtarzalności doświadczenia taplają…
Jednak dalej jestem i zawsze do domu swego wracam, w powrocie doświadczeń iluzji.
Z pRawdy zbieRAm drobinki iluzji. Ludzkiej fantazji i sztucznej kurtuazji.
Potrzebne uzbieram do fuzji, podsumowań życia konkluzji.
Drobinki jedynego Stwórcy doświadczeń z płaszczyzny emocji i fizyczności.
Zezwalając na przemijanie, bacząc na me w pięknie, nieskalanie…nie myśląc głęboko nad świata analizowaniem. By nie wpadać w mentalne, obłędne postrzeganie.
Ludzkość ma tak jakby, na to swe zdanie, w wyłączonym odczuwaniu serc zrozumienia, w postrzeganiu świata, jakby im to piękne, ludzkie serce łata, całe lata. W swych algorytmach zwojów umysłu mózgach,
w tych wiecznie chłostających rózgach, nie widzą, nie wiedzą.
Jaka to dla ich życia jest intensywna dyfuzja.
Jestem, przyjmując ziemskie, planetarne, główne danie.
Wiem, co wybieram i co się kiedy stanie, mając wglądów utalentowanie.
W czystości mych myśli pragnień cokolwiek mi się ziści.
Wspominając, co mnie obdarowało, gdy przeszedłem przez granicę śmierci, jedną nogą całą…
Wszystkości uczucie, w całości we mnie, w pełni zaistniało…reszcie doświadczeń ziemskich zezwalam iść na całość, by jeszcze więcej we mnie doświadczeń pozostawało.
W zapisie mej cząstki boga doświadczenia.
Kiedy zaś zechcę wszystko się zmienia.
W z RA sTam w pięknie w siłę, aż do wniebowstąpienia…
Drogą zacniejszą, niż ziemskie uzależnienia.
Tymczasem na ziemskiej płaszczyźnie śniadanie jem, pyszną strawę na ziemi, pisząc o niebiańskiej przestrzeni.
grzegoSłav©