2011.11.06 22:00:00
Administrator

ZOBACZ CO DLA WAS PRZYGOTOWALIŚMY !!!

BLOGOWNIA

- załóżcie Własnego Bloga, komentujcie Blogi innych użytkowników. Napisz o sobie, napisz jakąś historię, pozwól że inni zobaczą kim jesteś! Każdy temat jest mile widziany
( za pierwszym razem po utworzeniu konta klikając Napisz Blog pojawi się mały błąd, zignoruj go i kliknij jeszcze raz Napisz Blog, a  błąd pojawiać się więcej nie będzie!)

Galeria Sztuki Pięknej

- Twórz własne Albumy zdjęć i dodawaj tyle zdjęć ile chcesz! Sam decyduj co wrzucić do swojej galerii. Oglądaj zdjęcia innych użytkowniów, oceniach je i komentuj!

ARTYKUŁY

- Przeczytaj i oceń artykuły...
Dowiedz się jak medytować i czym jest Wielka Tradycja Północy. Doświadczaj zmiany!
Wyraź Swoją opinię na temat tych treści!

WARSZTATY

- Dowiedz się gdzie, kiedy, będą organizowane Warsztaty i Spotkania.


  
Komentarze 0Wejść: 650  

2009.09.15 19:43:24
Grzegorz

Informacja w jakim celu...
Strona powstała nie tak dawno bo pod koniec lutego 2007 roku i założyłem ją, ponieważ poczułem potrzebę podzielenia się informacjami, które dostaję od "Góry" niemal każdego dnia, gdy tylko zapragnę poczuć przypływ informacyjno-energetycznej fali wiedzy.

Potrzeba podzielenia się ze światem tak naprawdę zaistniała w mojej głowie dopiero po ukończeniu jednego z wielu kursów ezoterycznych, a był nim kurs dla instruktorów wiedzy Słowiańskiej prowadzony przez skromnego człowieka jakim jest Nikołaj Szerstiennikow.


Bardzo mnie cieszy fakt, że spotkałem się akurat z naszą Słowiańską wiedzą ezoteryczną, a właściwie z całym oceanem tejże wiedzy. Cieszy przede wszystkim to, że ja jako Polak całe życie ( na razie tylko 35 lat ) spotykałem się na swojej drodze z przykrym faktem, że trzeba się wstydzić za mój kraj a jeszcze bardziej w swoim kraju za swoją stolicę w której zresztą się urodziłem i mieszkam.
Teraz jest to najmniej ważne...
Głównym moim życiowym celem jest skierowanie ludzi w stronę duchowości, w stronę światłości, w stronę pozytywnego myślenia i uniwersalnej miłości.
Sposobem jest właśnie nasz Słowiański sposób wolny od zakazów, lęków, obaw, ograniczeń, czy też od negatywnego postrzegania czy myślenia, całkowicie wolny od wszelkich złych wibracji. Postrzegający świat jako jedną całość. Ziemię jako żyjącą istotę, piękną i wolną od nienawiści i podobnych negatywów o których nawet nie warto wspominać. Postrzegający planetę jako naszą Matkę, a nas jako jej dzieci, jako dzieci pochodzące prosto od Boga.
Nie chcę być tutaj zrozumiany jako kolejny oszołom, który woła do tłumu nie wiadomo co, czy jako jakaś tam sekta..
Ja po prostu przekazuję to o czym jestem bezgranicznie przekonany o czym jestem pewien, że jest całkowitą prawdą wolną od nienawiści i od fałszywych proroków czy też zakłamanych przekazów.
Istnieje zresztą coś takiego jak wolność słowa...
Od razu powiem, że nikt tutaj do niczego nikogo nie zmusza, nikomu nie nadaje żadnych imion ani ja sam nikogo tutaj nie namawiam, by wierzył w moje proste słowa czy napisane przeze mnie artykuły.
Może sceptycy mają jakieś dowody by potwierdzić, że tak nie jest czy też nie było. Dla nich mam przygotowane np. pytanie dlaczego akurat Słowianie mogą mieć 6 czy 7 promili we krwi i jeszcze prowadzić np. rower czy tam traktor i dlaczego nikt ze sceptycznych naukowców nie zbadał tego fenomenu jeszcze. Dlaczego tylko Słowianie nie umierają po śmiertelnej dawce alkoholu i skąd w narodach słowiańskich taka moc i siła przetrwania?? No i dlaczego w czasach wielkich imperiów my Słowianie, "dzicy" ludzie ( tak nas uczy historia ) mieliśmy na terenie Polski Szlak Bursztynowy. Dlaczego to wielkie imperium nie podbiło już wtedy naszych ziem tylko handlowali z "dzikusami" jak twierdzi poplątana historia??
Chyba wystarczy na początek tych kilka pytań....
Ja sam też nigdy pewnie bym tego nie dostrzegł, gdyby nie moja bardzo ciężka „podobno" choroba, ..nie byłem w żadnym świetlistym tunelu jak też nie było u mnie śmierci klinicznej...

Pierwszego listopada 1999 roku wylew krwi do mózgu po pęknięciu krwiaka wielkości 5cm x 6cm x 3,5cm połączony z trepanacją czaszki i automatycznie lewostronnym połowicznym niedowładem pozwolił mi jednak dostrzec COŚ co zmieniło całe moje nieudane poprzednie życie z przed tego zdarzenia.
Miałem wtedy 27 lat i raczej małe chęci do życia.
(No i renty to ja do tej pory nie dostrzegam od naszego wspaniałego kraju)
Zostałem wtedy bez nadziei na cokolwiek i jedyny środek przeciwbólowy, który wtedy naprawdę uśmierzał potworny ból to była szpitalna morfina..
Ale jestem człowiekiem, który poprzez dramatyczną sytuację dostrzega jednak dobre strony życia i na dzień dzisiejszy jestem zdrowy i w sumie żadna komisja lekarska nie uwierzyła by mi, że coś takiego przeszedłem gdyby nie ślad na mojej głowie.
Mogę teraz powiedzieć, że moja choroba była głównym motorem napędzającym mnie do wiedzy ezoterycznej, którą obecnie posiadam.
Przecież nie mogłem w tak młodym wieku zostać kaleką...
Zainteresowania do medycyny naturalnej, już od szkoły podstawowej, dały mi możliwość wyboru naprawy mojego ciała i ducha.
Następnie gdy już po części podleczyłem siebie zacząłem uczęszczać (2002 rok)do trzyletniego Studium Psychotronicznego Prometeusz w Warszawie, by ranny umysł i ciało wyleczyć całkowicie. Następnie obroniłem dyplom z Reiki i dostałem w szkole zawód psychotronik - terapeuta.
Na równi z nauką w psychotroniku uczęszczałem na wiele innych ezoterycznych kursów.
Między innymi spotkałem się z wiedzą Tradycji Słowiańskiej, która wchłonęła we mnie jak woda w suchą gąbkę, nurtem tak szybkim jak bym ją sobie po prostu przypomniał. Wiedza ta jest bardzo łatwo przyswajalna przez umysł ludzki. Wiedza nie mająca na celu stwarzać żadnych ograniczeń tylko zupełnie odwrotnie burząca ego i wszelkie bariery myślowe które wtłoczono nam od urodzenia. Wszystko jest do opowiedzenia prostym łatwo przyswajalnym językiem bez żadnego utrudnianego nazewnictwa czy tez z dziwnymi "cyrkowymi" rytuałami, jak i w bardzo prostych i bezpiecznych medytacjach.
Tu płynie tylko Boska Energia i proste Słowo, bez żadnych nakazów, zakazów czy też ograniczeń.
Ograniczenia to my ludzie sobie sami stwarzamy...
Oczywiście nie neguję tutaj indywidualnych założeń każdego człowieka np. dieta czy też postanowienia jakiekolwiek. To nawet dobrze, wpływa na ludzi, ale to już indywidualna sprawa każdego z nas.
Też nie potrzebuję tutaj opinii schorowanych psychicznie sceptyków czy też naukowców jak i niedowiarków pełnych nienawiści do świata i tym podobnych ludzi, tacy od razu mogą zmienić stronę na bardziej do nich pasującą. Nie szukam też sławy, bogactwa, piedestałów, reporterów, telewizji czy też przedstawicieli handlowych ani rządowych.
Jestem tu i ten mój 1% na przeżycie jaki dawał mi neurochirurg został tu tylko po to by podzielić się tym, co ujrzałem, poczułem, zrozumiałem... podczas trwania mojej operacji i miesiącach rehabilitacji.
Przeżyłem być może właśnie po to, by obudzić te i inne osoby które nie widzą już nic dobrego w tym życiu i być może w tym kraju, które zapomniały co to znaczy naprawdę prawdziwe szczęście.
Przeżyłem być może też po to by znaleźć takie osoby które czują coś, a nie wiedzą o co biega w tym wszystkim...
Po to by przekazać to co mi przekazano..
Przekazać by inni zrozumieli dostrzegli i byli szczęśliwi tak jak ja teraz...
By zaprzestali tego bezsensownego pędu za sztucznym i złudnym materialnym światem i odwrócili się w końcu w stronę światła.
Po to by ci już szczęśliwi dostrzegli jeszcze więcej światełka...
By ludzie na tym świecie wiedzieli czym jest bezwarunkowa, bezgraniczna miłość.
By przypomnieli sobie energetyczne zdolności naszych praprzodków, zamiast łykać np. jakieś szeroko zareklamowane środki przeciwbólowe. Po to, by otworzyli się na to, co tak naprawdę otacza nas wszystkich i zrozumieli sens trwania czy samego życia, i przestali się lękać czy troskać i ujrzeli w końcu całą jasną pełną bezgranicznej miłości prawdę...


  wielka tradycja północy
Komentarze 0Wejść: 570  

2009.08.04 06:46:23
Grzegorz


Na dobry początek...

Stałam na brzegu – tak dziwnie drżąca,
Czułam, że zmiana wielka mnie czeka...
Wiedziałam przecież, że jest coś więcej
Niż tylko fizyczność człowieka.

Promienie słońca wszędzie się skrzyły
Dla mnie to jednak za mało
Powolnym ruchem rozpięłam suwak...
I tak zrzuciłam swe ciało.

W jednej sekundzie, a może chwili
Znalazłam się w błękitnej wodzie
I już wiedziałam, że to się nie mieści
W mojej fizycznej – ludzkiej głowie

Może pływałam, może frunęłam
Byłam cudownym obłokiem
Bez serca, rozumu, smutku, radości
Aż do spotkania z „tym” okiem

Ono spojrzało, tak bardzo wymownie
- Wtedy wszystko pojęłam
Że muszę wracać, nie taki plan był
- Powoli suwak zapięłam...

Znów się znalazłam nad brzegiem morza
Ubrałam się w tysiąc promieni
Teraz wiedziałam, czym jest fizyczność
Od dzisiaj wszystko się zmieni...

2 bez tytułu ---
Ojciec i dziadek, nawet prababcia
I drzwi się wciąż otwierają
Przy każdych stoi kolejny świadek
Zaprasza mnie : „Śmiało, dalej...”

Na końcu tej drogi, coś jakby ekran
Seans się właśnie zaczyna
Podchodzę bliżej i co ja widzę?-
Mała, wrzeszcząca dziecina

Hmm, myślę sobie, kiepski początek
Ale ciekawość spokoju nie daje
Oglądam dalej, kojarzę wątek...
To moje życie przed oczami staje

A oni przyszli, dziadek, prababcia
Żeby zaświadczyć przed Bogiem,
Że żyłam dobrze, pomogłam ludziom
Taką wybrałam tam drogę

I choć bywały chwile, momenty,
że gdzieś schodziłam z tej ścieżki
Pssst! Sza!! To głos Boga:
„UMARŁO CIAŁO AGNIESZKI”

Trochę mi smutno, czegoś zabrakło
Lżejsza jednak się czuję...
Witam Cię babciu i Ciebie dziadku...
Raj się przede mną maluje

Miłość ogarnia, spokój jest wszędzie
I kocham mojego wroga
Czuję się dobrze – tak zawsze będzie
Dotarłam wreszcie do Boga
"Czas"

Zgadzam się dzisiaj
- na to co wczoraj.
Kocham Cię teraz
- nie wiem czy zawsze.
Nigdy nie mówię,
że to już pora
Ty decydujesz
- w jakim to czasie

Zgadzam się dzisiaj
- na to co wczoraj
Jutro, za chwilę, kiedyś
- mnie nie ma
Wiem, Ty rozumiesz
że jestem stale
a czas to tylko
wiersza jest temat


  zdrowie | medytacje | biała magia | słowianie | wielka tradycja północy | tradycja słowiańska | ezoteryka | wiersze | psychotronika
Komentarze 0Wejść: 631